Historia

Historia „Radiostacji Babice”

 Bartłomiej Klęczar

Część I: listopad 1918 – 1 września 1939.

 

   Naród polski w listopadzie roku 1918 stanął przed koniecznością budowy państwa, które przez 123 lata niewoli nie istniało na mapach i w polityce międzynarodowej, a do którego – mimo olbrzymiego wysiłku pokoleń walczących o zachowanie polskości – tworzenia brakowało instytucji, fabryk, szkół, miejsc pracy. Co prawda, w kwestii przemysłowo-technicznej, na terenie odrodzonej pod postacią II Rzeczpospolitej Polski pozostało po dotychczasowych okupantach zaplecze techniczne – fabryki, manufaktury, linie kolejowe, huty, warsztaty, arsenały z bronią – ale na terenie każdego z byłych zaborów było ono osłabione zniszczeniami wojennymi, a w swym całokształcie – niezunifikowane i w większości zacofane.[1]

   Istotnym problemem obok obrony nowych granic, kwestii polityki wewnętrznej, zapewnienia pracy, edukacji, itp. pozostawała kwestia komunikacji i wymiany informacji zarówno na terenie Polski, jak i jej z najbliższą zagranicą, Europą i Światem.

   Po zakończeniu I Wojny Światowej i odzyskaniu Niepodległości, Rzeczpospolita przejęła po dotychczasowych zaborcach cztery pracujące na falach długich stacje radiotelegraficzne: 5 kW iskrową w Warszawie, 5 kW iskrową oraz 3,5 kW łukową w Poznaniu oraz 3,5 kW w Lublinie.[2] Były one już jednak przestarzałe, a ponadto posiadały stosunkowo niewielki zasięg. Krótko potem uruchomione zostały dwie inne: w Lublinie 1 kW iskrowa oraz w Grudziądzu 10 kW z alternatorem systemu Bethenod-Latoura.[3]

   W roku 1920[4] w Ministerstwie Poczt i Telegrafów skrystalizowała się koncepcja budowy czterech radiostacji (w Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Grudziądzu), które umożliwiłyby wymianę informacji na terytorium odrodzonej Polski, jej kontakt z państwami Europy oraz międzykontynentalny, w szczególności ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Zdecydowano, że instalacja o takim zasięgu wzniesiona zostanie w stolicy. Budowa takiej transatlantyckiej radiostacji miała spełniać w zamyśle kilka celów. Najistotniejszym był cel polityczno-pragmatyczny; ściśle związany z zapewnieniem Polsce stałej komunikacji międzykontynentalnej, pokazywać miał ponadto Światu fakt powrotu Polski na mapy i do światowej polityki, promować ją w niej i w świadomości obcokrajowców. Wzniesienie radiostacji o zasięgu międzykontynentalnym umożliwić miało też kontakt wielomilionowej Polonii z Ojczyzną. Realizacja projektu miała również cel prestiżowy – danie dowodu na to, że dźwigająca się na nogi Rzeczpospolita jest w stanie dokonać poważnej inwestycji z potężnym nakładem finansowym i surowcowym, tym samym lokując się w ścisłej światowej czołówce. Budowa radiostacji miała realizować również cel marketingowy – wyjście naprzeciw zapotrzebowaniom rynku na nowoczesne i wydajne środki komunikacji. W końcu i możliwość stworzenia nowych licznych miejsc pracy nie była bez znaczenia.

   Przed rozpoczęciem budowy radiostacji postawiono rygorystyczne warunki co do wyboru miejsca tej inwestycji. Zwrócono uwagę na odpowiednie warunki glebowe i jej jakość – najlepsza do tego celu miała być ziemia wilgotna i piaszczysta, gdyż zapewniałaby optymalne warunki przewodzące. Od terenu wymagano również uregulowanego stanu prawnego, by nie zachodziła potrzeba żmudnych i kosztownych działań biurokratycznych. Ogromna inwestycja, jaką jest budowa radiostacji międzykontynentalnej, wymagała również gruntu o odpowiedniej do tego powierzchni. Optymalne wymiary działki, na której chciano wznieść stację określono na 1000 m x 4000 m.

   Powyższe wymagania spełnił teren dawnego poligonu artyleryjsko-saperskiego, położony kilka kilometrów na zachód od Warszawy, a na północny-wschód od wsi Babice, nieopodal fortu IIA Babice wewnętrznego pierścienia obrony Twierdzy Warszawa, wzniesionego jeszcze za okupacji carskiej w latach 80. XIX w.[5] Był to teren bardzo podmokły, o wymiarach 0,5-1,2 km x 4 km,[6] o ziemiach raczej piaszczystych, należący do Skarbu Państwa, o jasnym stanie prawnym gruntów, a ponadto o ogromnej powierzchni. Dodatkowym atutem była niewielka odległość tego terenu od centrum Warszawy, wynosząca 12 km. Łączna powierzchnia terenu, którą oddano do dyspozycji Polskiej Poczty, Telegrafu i Telefonu wyniosła 460 ha[7].

    W dniu 4 sierpnia 1921 r. podpisano z firmą Radio Corporation of America kontrakt o wartości 3 mln ówczesnych dolarów[8] na opracowanie we współpracy z polskimi inżynierami[9] aparatury nadawczej radiostacji. Stronę polską w tym czasie reprezentował Książę Kazimierz Lubomirski wraz z doradcami: inżynierami H. Gliwicem i E. Salingerem[10]. Z Towarzystwem Przemysłu Metalowego K. Rudzki i Spółka[11] zawarto z kolei kontrakt na budowę dziesięciu stalowych masztów pod dwa zespoły antenowe.

   Zasadniczą częścią zamontowanej podczas budowy aparatury nadawczej Transatlantyckiej Stacji Radionadawczej  były nowoczesne jak na owe czasy generatory maszynowe Alexandersona o mocy 200 kW każdy[12], zasilane 500 kW silnikiem Diesla. Wielkim atutem tych generatorów była stabilność pracy zapewniająca ciągłość łączności i jej olbrzymi zasięg.[13] Podczas normalnej pracy Stacji uruchamiano jeden generator, drugi był wyłączony i pełnił rolę awaryjnego,[14] chociaż oczywiście możliwa była praca obydwu urządzeń naraz. Wtedy to moc nadajnika wzrastała do 400 kW.[15] Generatory wytwarzały prąd zmienny[16] o częstotliwości od 16,40 kHz do 14,29 kHz[17], a więc średniej długości fal wynoszącej 19 556 m. Sygnał nadawano za pomocą alfabetu Morse’a (stąd określenie stacja radiotelegraficzna jest nieco trafniejsze niż stacja radionadawcza). Alternatory napędzane były silnikami asynchronicznymi na prąd dwufazowy 50-cio okresowy o natężeniu 2200 V sprzęgniętymi w stosunku 1:2,973, co oznaczało, że silnik wykonywał 678 obrotów w ciągu minuty, alternator zaś 2015.[18] Parametry pracy alternatorów pozwalały osiągnąć sprawność elektryczną centrali nadawczej w granicach 40 %, co było wartością większa niż w przypadku najnowocześniejszych wówczas radiostacji lampowych.[19] Aparatura nadawcza Radiostacji zapewniała całodobową komunikację z USA i możliwość nadawania do 30 słów na minutę w okresie letnim o do 60 w okresie zimowym.[20] Budynek nadajnika wzniesiony został wraz z budynkiem elektrowni latem 1922 roku, naprzeciwko czoła fortu IIA, w odległości około 60 m od niego, jak również w samym środku osi, wzdłuż której wzniesiono dziesięć stalowych masztów pod dwa zespoły antenowe.

   Montaż dziesięciu stalowych masztów antenowych o wysokości 126,5 m i ich aparatury pomocniczej pod przewody antenowe rozpoczęto w październiku 1922 roku i zakończono w marcu 1923[21] roku. Każdy maszt posiadał wielokrotne uziemienie i własną cewkę strojeniową na betonowym fundamencie. Na budowę masztów zużyto łącznie 1770 ton stali[22]. Do jesieni 1923 wzdłuż masztów wzniesiono trzy betonowe zbrojone stalą wartownie, a w Grodzisku Mazowieckim stację odbiorczą Transatlantyckiej Stacji Radionadawczej, wyposażoną w antenę systemu Beverage’a[23] o długości 17 km [24]. W Centralnym Biurze Operacyjnym w Warszawie znajdującym się przy ulicy Fredry zainstalowano maszyny samopiszące notujące 400 znaków na minutę.[25] Po roku 1934 zadania Biura przejęła Poczta Główna mieszcząca się w gmachu przy ulicy Poznańskiej i Nowogrodzkiej.[26]

   Pierwsze uruchomienie Transatlantyckiej Stacji Radionadawczej miało miejsce w dniu 7 lipca 1923 roku[27]. Nadania sygnału wywoławczego AXL (później SPL)[28] dokonano za pomocą drugiego zespołu antenowego, ukończonego nieco wcześniej.

   Pełną eksploatację Stacji rozpoczęto dnia 1 października 1923 roku, a 17 listopada 1923 roku[29] – miało miejsce jej oficjalne uroczyste uruchomienie. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem w polskim społeczeństwie, czego dowodem są artykuły w prasie codziennej z tego okresu.

   Gazeta Poranna pisała

   „Głos polski, swobodny niczem nie skrępowany płynąć odtąd może poprzez oceany. Polska uzyskała możność swobodnego komunikowania się z całym światem. Dziesięć wież o wysokości 128 – metrów każda wznosi się dumnie ku górze – owoc pracy polskiego robotnika i polskiego inżyniera”.[30]

   Kurier Warszawski donosił natomiast:

  „Długim szeregiem samochodów i powozów dążono wczoraj w południe na uroczysty akt poświęcenia radiostacji polskiej wzniesionej na terenach pofortecznych przy forcie II a. Na uroczystość przybyli oprócz Prezydenta Rzeczypospolitej ministrowie: Kiernik, Szydłowski, generałowie: Szeptycki, Rozwadowski, Żeligowski, marszałkowie: Trąmpczyński i Rataj oraz wielu innych gości wraz z ks. biskupem Gallem i osobami ze świata dyplomacji, przemysłu i handlu”.[31]

   Podczas uroczystości wygłoszono przemówienia. Minister Poczt i Telegrafów, Jan Moszczeński, powiedział:

   „W ogólnym rozwoju komunikacji telegraficznej, radiotelegraf wobec zdumiewających postępów w tej dziedzinie wysunął się na czoło w tym stopniu, że Polska acz walczy jeszcze z trudnościami finansowemi uznała za niezbędnie konieczne nie pozostać w tyle po za innemi kulturalnemi państwami świata i przystąpiła do tworzenia środka komunikacyjnego, który ją zbliżył pokojowo do całej rodziny narodów kulturalnych.”

   Warto zwrócić uwagę na to, jak ówcześnie postrzegano wśród polskiego społeczeństwa wzniesienie i uruchomienie Nadawczej Radiostacji Transatlantyckiej. Inwestycja owa i jej pozytywne zakończenie – mimo kłopotów, z którymi borykało się młode państwo – pokazała, że II Rzeczpospolita plasuje się w czołówce państw rozwiniętych i jest dowodem jej technicznego rozwoju na poziomie światowym, a nadto świadectwem wysokiej świadomości i zdolności przewidywania u rządzących oraz powodem do ogólnonarodowej dumy.

   Dyrektor Radio Corporation of America podczas przemówienia rzekł m.in.:

   „Stacja warszawska należy do najsilniejszych i najlepiej technicznie wyposażonych na świecie. Można rzec według tego co stwierdzono z całą precyzją przy odbieraniu wiadomości przez tę stację do Nowego Jorku, porównując pracę stacji warszawskiej z innemi wielkiemi stacjami w Europie, że Radiostacja Warszawska zajmuje pierwsze miejsce w szeregu radiostacji świata. Głos polski docierając do wszystkich części świata będzie najlepszym świadectwem i odzwierciedleniem chwały i postępu Waszej Ojczyzny.”

   Z fragmentu tejże przemowy bije uznanie ze strony przedstawiciela potężnego kraju i postawienie polskiej myśli technicznej w światowej czołówce.

   W latach międzywojennych organem zarządzającym Radiostacją był Urząd Radiotelegraficzny Atlantycki – Centrala Nadawcza, przemianowany następnie na Urząd Radiotelegraficzny Babice, a w końcu na Urząd Radiotelegraficzny Boernerowo. Ich dyrektorami byli: inżynier Piotr Modrak, a następnie inżynier Edward Liberadzki[32]. Personel techniczny stanowiły dwie, a później trzy 18-, 20-osobowe zmiany (obsługa radiostacji, elektrowni, kotłowni, anten, majster warsztatowy oraz elektromonter.[33]

   W latach 1932-1935[34] ośrodek nadawczy Stacji został zmodernizowany m.in. poprzez instalację trzech 2 kW nadajników krótkofalowych i jednego 16 kW, z których dwa po –  jednym z każdego rodzaju – nadawały sygnał radiofoniczny. Do połowy roku 1938[35] uruchomiono łącznie sześć dodatkowych nadajników.

  W roku 1932[36] minister Poczt i Telegrafów Ignacy Boerner zaproponował wybudowanie osiedla dla pracowników polskiej branży komunikacji i łączności, na terenach niewykorzystanych podczas budowy nadawczej Radiostacji Transatlantyckiej. Do wybuchu wojny wzniesiono 275[37] domów parterowych lub piętrowych, drewnianych oraz murowanych, oraz uruchomiono linię tramwajową B[38]. Osiedle Łączności Babice po śmierci jego twórcy nazwano od jego nazwiska Boernerowem.

   W roku 1927 za pomocą babickiego nadajnika nadawano 65% krajowej korespondencji.[39]

 

 


[1] B. Burda, M. Halczak, R. M. Józefiak, M. Szymczak, 2004, s. 109

[2] Z. Manterys, 1958, s. 138

[3] Z. Manterys, 1958, s. 138 Francuski alternator wysokiej częstotliwości Bethenod-Latoura był jednak niedoskonały, miał tendencje do przegrzewania się przy pracy w warunkach normalnego ciśnienia atmosferycznego.

[4] J. B. Raczek, 2006, s. 19

[5] L. Królikowski, 2002, s. 33

[6] P. Boguszewski, 2001, s. 31

[7] M. Sztarski,  nd

[8] J. B. Raczek, 2006, s. 19

[9] Wspólnie z inż. Piotrem Modrakiem, E. Salingerem, Edwardem Liberadzkim, W. Pogorzelskim

[10] J. B. Raczek, 2006, s. 19

[11] M. Łada, A. Kołaczyńska, 2004

[12] I. Dobiech, 2008, s. 662

[13] I. Dobiech, 2008, s. 1076

[14] Z. Manterys, 1958, s. 138

[15] S. Manczarski, 1929, s. 204

[16] J. B. Raczek, 2006, s. 20

[17] I. Dobiech, 2008 s. 662

[18] S. Manczarski, 1929, s. 205

[19] S. Manczarski, 1929, s. 207

[20] S. Manczarski, 1929, s. 207

[21] J. B. Raczek, 2006, s. 20

[22] M. Łada, A. Kołaczyńska, 2004

[23] Antena systemu Beverage’a jest antena odbiorczą kierunkową, czyli odbierającą sygnał  tylko z kierunku, w którym została skierowana.

[24] Z. Manterys, Warszawa 1958, s. 140

[25] M. Łada, A. Kołaczyńska, 2004

[26] J. B. Raczek, 2006, s. 21

[27] J. B. Raczek, 2006, s. 20

[28] J. B. Raczek, 2006, s. 20

[29] J. B. Raczek, 2006, s. 20

[30] Gazeta Poranna, 18 listopada 1923 r.

[31] Kurier Warszawski, 18 listopada 1923 r.

[32] J. B. Raczek,  2006,  s. 21

[33] P. Boguszewski, 2001, s. 32

[34] Z. Manterys, Warszawa 1958, s. 140

[35] J. B. Raczek, 2006, s. 21

[36] M. Sztarski, nd

[37] M. Sztarski, nd

[38] M. Sztarski, nd

[39] J. B. Raczek,  2006, s. 21