Radiostacja w Lesie, Las w Radiostacji – o dzisiejszej symbiozie TRCN i Lasu Bemowskiego

Radiostacja w Lesie, Las w Radiostacji – o dzisiejszej symbiozie TRCN i Lasu Bemowskiego



„Na budowę stacji nadawczej transatlantyckiej centrali radiotelegraficznej, już następnego dnia po podpisaniu umowy, tj. 5 sierpnia 1921 roku, Rada Ministrów przyznała Ministerstwu Poczt i Telegrafów teren na rozległych, pustych wówczas, obszarach państwowych o powierzchni 460 ha na zachodnim skraju Powązkowskiego Pola Wojskowego, pomiędzy wsiami: Blizne, Stare Babice, Gać, Klaudyn i Wawrzyszew. Teren ten stanowił własność Skarbu Państwa” [1].

Zniszczona przez hitlerowskiego okupanta 16 stycznia 1945 r. Transatlantycka Radiotelegraficzna Centrala Nadawcza (Radiostacja Babice) po zakończeniu II Wojny Światowej powróciła w eter jedynie częściowo – nadajniki i systemy antenowe krótkofalowe kontynuowały działalność do 1950 r., gdy zostały przeniesione do nowo utworzonych ośrodków nadawczych w Leszczynce i Wiązownej-Radiówku. Zniszczone wieże dwóch anten wielostrojonych systemu Alexandersona oraz wysadzony w powietrze budynek nadajnika VLF (na bardzo niskie częstotliwości) pozostawały w takim stanie aż przez kilka następnych lat. Po przejęciu terenów TRCN przez Ministerstwo Obrony Narodowej i podjęciu decyzji o odbudowie radiostacji długofalowej Raszyn-Łazy (Warszawa I) zamiast Radiostacji Babice, teren anten transatlantyckich przeznaczono częściowo pod lotnisko wojskowe (dzisiejsze Lotnisko Babice / Bemowo), częściowo pod park leśny [1]. Teren Radiostacji przecięła również bocznica kolejowa do Huty Warszawa; ulicę Radiową przedłużono zaś ku Klaudynowi. W takim stanie teren ten pozostawał przez następne kilkadziesiąt lat.

W 1986 r. naruszono teren dawnej TRCN – końca anteny południowej, rozbudowując osiedle Latchorzew i niszcząc fundamenty pierwszej wieży południowej oraz podstaw jej zespołu urządzeń dostrojczych. Na początku XXI w. zniknęły również pozostałości budynku elektrowni własnej oraz obiekty towarzyszące [1]. Pozostałe obiekty Radiostacji – fundamenty dziewięciu wież, dziewięciu cewek strojeniowych, trzech strażnic (tzw. „czuwajek”), masy kotwiące przewodów pojemnościowych anteny (za skrajnymi wieżami) oraz ruiny budynku nadajnika (wraz z fundamentami linii fiderowych) stopniowo pochłaniała odradzająca się na tym terenie roślinność. W podobne uśpienie zanurzyły się również pozostałości zachodniej wieży anteny krótkofalowej Polskiego Radia dla Zagranicy, po przeciwnej stronie ulicy Leskiego, naprzeciwko głównego budynku nadajnika TRCN (na miejscu wieży wschodniej zbudowano domek działkowy).

Pozostawiony sam sobie teren stopniowo obrastał częściowo samoczynnie i niekontrolowanie w kolejne piętra roślinności, stając się schronieniem dla wielu gatunków roślin i zwierząt. W 1980 r. i 1989 r. wydzielono w nim kolejno rezerwat „Łosiowe Błota” oraz „Kalinowa Łąka” [4], podkreślając znaczenie przyrodnicze i konieczność ochrony tych terenów, zwłaszcza wobec bliskości silnie rozwijającego się miejskiego organizmu w postaci Miasta Stołecznego Warszawy. Stosunkowo młody wiek przeważającej większości rozsianego samoczynnie drzewostanu wynosi tutaj dokładnie tyle lat, ile upłynęło od końca utrzymywania tego obszaru jako pola antenowego Radiostacji Transatlantyckiej pod koniec lat 40. XX w. – choć ze zdarzającymi się imponującymi wyjątkami w wieku nawet 140 lat [5].

Intensyfikujące się w XXI w. problemy związane z czystością atmosfery w Mieście Stołecznym Warszawa, pojawiającym się lawinowo transportem indywidualnym oraz ekspansją miasta na dawne wiejskie tereny przyległe, ukazały Las Bemowski jako jeden z ważnych elementów tzw. Zielonych Płuc Warszawy, aktywnie biorących udział w oczyszczaniu miejskiego powietrza ze smogu oraz umożliwieniu nawiewania świeżych jego ilości [6], obniżaniu temperatury terenu w intensywnie upalne dni, retencji wody na bardzo dużym obszarze oraz produkcji dużych ilości tlenu. Las staje się również coraz popularniejszym celem wycieczek i spacerów okolicznych mieszkańców, będąc coraz intensywniej odwiedzanym [3].

Ukryte pod liśćmi, mchem i ziemią, zapomniane pozostałości Radiostacji Transatlantyckiej, dumy II Rzeczypospolitej i bezpośredniego przodka Lasu Bemowskiego, czekały żałośnie na jakąkolwiek pamięć przez prawie 50 lat, doświadczając jedynie nieporadnych domysłów spacerowiczów co do swoich funkcji – jakoby betonowe pozostałości urządzeń dostrojczych anten Alexandersona miały być bunkrami lub silosami rakietowymi… Podejmowane na własną rękę przez wiele osób działania społeczne polegające na oczyszczaniu pozostałości nie mogły jednak zapewnić im pełnej ochrony. Pierwszą próbę zasygnalizowania Miejskiemu Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków (MWKZ) konieczności ochrony tego zabytku techniki (który, z mocy prawa, podlega ochronie bez względu na stan zachowania), podjął na początku XXI w. dr inż. Ireneusz Dobiech z Wojskowej Akademii Technicznej – jednak bez odzewu. Ponowną próbę, z oficjalną dokumentacją, wraz ze stworzeniem tzw. Białej Karty zabytku, podjęło Stowarzyszenie Park Kulturowy TRCN – próba ta zakończyła się sukcesem, gdy po przeprowadzeniu pełnego postępowania MWKZ z dniem 1.12.2017 r. wpisał pozostałości TRCN (wraz z precyzyjnie opisanym otoczeniem) do rejestru zabytków nieruchomych województwa mazowieckiego [2].

Na niemalże całej długości Lasu Bemowskiego (blisko 4 km) pojawił się więc obiekt będący w praktyce najdłuższym zabytkiem w Polsce. I choć wizualnie dużych zmian jeszcze tu nie widać, pod względem prawnym nastąpiły zmiany bardzo istotne – in plus zarówno dla samej Radiostacji Babice, jak i jej bezpośredniego następcy, Lasu Bemowskiego.

Wpisując Radiostację do rejestru zabytków, MWKZ, oprócz argumentów historyczno-kulturalnych popartych m. in. przez Narodowy Instytut Dziedzictwa, stwierdził, iż „wpływ na ustanowienie otoczenia zabytku [precyzyjnie określonego obszaru – pasa terenu – wokół pozostałości betonowych – przyp. aut.] ma ponadto fakt, że teren ten nie jest objęty planem miejscowym oraz planowane są w pobliżu inwestycje gazociągowe oraz drogowe” [2]. W praktyce oznacza to nienaruszalność – brak możliwości przecięcia / przerwania ciągłości – zabytku przez budowany gazociąg lub jakąkolwiek inwestycję drogową. (Linia kolejowa do huty oraz przedłużenie ul. Radiowej są stanem zastanym). Dzięki temu zaś, iż chroniony zabytek ma prawie 4 km długości i rozciąga się na większości obszaru Lasu Bemowskiego – Las Bemowski również pozostaje chroniony przed przecięciem w osi wschód-zachód przez inwestycje drogowe lub gazociągowe (jakiekolwiek prace związane z gazociągiem Rembelszczyzna-Mory również będą wymagać zgody MWKZ).

Zawsze znajdą się oczywiście osoby bądź organizacje z różnych pobudek dezawuujące ten sposób ochrony zabytku („zapomniane 70-letnie kawałki betonu ukryte w lesie, po co komu się tym interesować”), jak i konieczność ochrony samego Lasu („konieczne jest poprowadzenie tu drogi”, „konieczna jest zabudowa” itp.). Trzeba tu mieć na uwadze, iż nawet w przypadku manipulującego sprowadzenia kwestii przyrodniczo-ekologicznych do kwestii bezzasadnych bądź zwyczajnie absurdalnych, położony na terenie Lasu blisko 4-kilometrowy zabytek jest prawnie chroniony w sposób nadrzędny względem innych działań prawnych – stanowiąc obecnie trzon ochrony tych terenów przed ingerencjami z zewnątrz a bezpośrednio zagrażającymi spójności i strukturze przyrodniczej Lasu Bemowskiego.

Stan zachowania pozostałości po TRCN mógłby być dzisiaj o wiele uboższy, gdyby na jej terenie nie powstał samoczynnie zasiany las. Ukrycie tych artefaktów w leśnej ściółce, mimo bezspornego przyczynienia się do ich ochrony przed destrukcją przez czynniki miastotwórcze, nie ustanawia jednak warunków sprzyjających ich zakonserwowaniu. Jak wskazuje MWKZ: „Podstawowym problemem konserwatorskim objętych ochroną obiektów jest szczątkowy stan ich zachowania i obecne usytuowanie w zalesionym terenie. Strukturze betonu i stali zagrażają: destrukcyjne działanie wody, zaleganie gleby i szczątków roślinnych, wahania temperatur, niekontrolowany rozrost roślinności i zapadania się gruntu” [2]. Argumentacja o ochronnym otoczeniu przez obszary leśne oraz kiepskim stanie technicznym pozostałości TRCN została wykorzystana przez Lasy Miejskie – Warszawa w celu uzasadnienia propozycji odrzucenia wpisu tychże obiektów do rejestru zabytków nieruchomych województwa mazowieckiego – MWKZ z tą argumentacją się nie zgodził [2].

Obecnym stanem więc jest ceniony przyrodniczo (dwa rezerwaty, wiele rzadkich gatunków flory i fauny [6], ważne funkcje przyrodnicze w skali regionu) obszar, powstały na dawniej technicznych terenach, pozostałości których są w nim zanurzone i prawnie chronione. Jeśli pod względem prawnym uznać wytworzony stopień ochrony za wystarczający i bezpieczny, powstają następne pytania – jak chronić/konserwować substancję zabytkową i czy takie działania będą miały wpływ na stan terenu leśnego wokół?

Precyzyjnie określony przez MWKZ obszar ochrony pozostałości TRCN jest długi, ale – w porównaniu do obszaru pierwotnego/przedwojennego [1] – niezwykle ograniczony pod względem szerokości [2]. Zawiera on w sobie znikomą część całej powierzchni Lasu. Głównymi jego elementami są betonowo-stalowe pozostałości urządzeń i budynków Radiostacji, które, mimo przeprowadzonych kilka lat temu czyszczeń oraz niedawnego ogrodzenia części z nich (budynku nadajnika) drewnianym płotem, wciąż pozostają w złej kondycji zagrażającej ich obecnemu stanowi technicznemu (mech i trawy rozsadzające beton, wysolenia wskutek zawilgocenia, czynniki glebotwórcze, samosiejki wrastające w strukturę konstrukcji itd.). W stanie najlepszym znajduje się przeważająca większość fundamentów wież antenowych oraz masy kotwiące przewodów pojemnościowych anten; następnie strażnice, tzw. „czuwajki” (większość silnie zdewastowana), fundamenty urządzeń strojeniowych (samosiejki i niebywała ilość śmieci) oraz, na końcu, budynek nadajnika, zachowany w formie trwałej ruiny. Budynek ten jest obecnie (stan na 21.03.2021) intensywnie zajęty przez samosiejki, wrastające w jego strukturę (pisząc wprost i całkiem dosłownie: w podłogę / pozostałości podłogi) i nie tylko rozsadzające jego szczątkowo zachowaną strukturę, ale i poważnie utrudniające przeprowadzanie jakichkolwiek prac archeologicznych i konserwacyjnych.

Problem samosiejek niszczących strukturę pozostałości nie dotyczy więc – całe szczęście! – wszystkich objętych ochroną obiektów, ale w miejscach jego wystąpienia jego stopień intensywności jest (stan na 21.03.2021) alarmujący i wprost zagrażający substancji zabytkowej. Dotyczy to przede wszystkim budynku nadajnika przy ul. Leskiego oraz fundamentów cewek strojeniowych. Planowanie działań mających na celu konserwację ruin TRCN oraz przeprowadzenie w tym miejscu oficjalnych badań archeologicznych będzie więc wymagać – na mocy Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami – usunięcia i kontroli wzrostu roślinności zagrażającej stanowi technicznemu obiektów. Ze względu na charakter chronionych obiektów będą to jednak przypadki ściśle ograniczone (punktowe w skali całego Lasu), niemające dającego się odczuć wpływu na jego ekosystem oraz nie powodujące pogorszenia jego walorów ekologiczno-przyrodniczych. Same działania archeologiczne w najbardziej newralgicznym (o najgorszym stanie technicznym) elemencie Radiostacji – budynku nadajnika – również nie spowodują istotnego naruszenia struktury Lasu ze względu na bardzo ograniczony zasięg prac oraz bliskość wciąż istniejących, pierwotnych dróg dojazdowych do niego – ul. Leskiego i ul. Radiowej (brak konieczności tworzenia specjalnych dróg dojazdowych czy miejsca na zaplecze).

Istotnym problemem dotykającym zarówno pozostałości TRCN, jak i cały Las Bemowski, są ogromne ilości śmieci porzucane na jego terenie. W przypadku Radiostacji za dzikie wysypiska służą cylindryczne fundamenty cewek strojeniowych oraz ruiny budynku nadajnika. Zjawisko to występuje od wielu lat (np. w okolicach środkowej „czuwajki” znaleziono w 2020 r. butelkę apteczną z ciemnego szkła z 1978 r.) i, mimo wielu akcji propagujących ochronę przyrody oraz piętnujących działania niezgodne z prawem, nie ustępuje – przykłady widoczne są choćby na filmie nagranym 31.12.2020 r. przez Dom Kultury Stare Babice, na którym w czasie wyprawy wzdłuż linii anten Radiostacji widać śmieci porzucone zupełnie niedawno. Skala zaśmiecenia jest ogromna i może być jedynie fragmentarycznie kontrolowana poprzez akcje społeczne związane ze zbieraniem śmieci z danego obszaru. W przypadku tak długiego obiektu, jak wpisany do rejestru zabytków obszar TRCN, oczyszczanie Lasu i tychże ruin musi mieć charakter silnie zorganizowany i cykliczny. Być może pomocnym byłoby tu zastosowanie leśnego systemu ograniczonego (skrajnią i przepustowością) transportu, typowego np. dla nadleśnictw w Czarnej Białostockiej lub Zagnańsku – niezwiązanego z wytyczaniem tras dla pojazdów drogowych i nieinwazyjnego a umożliwiającego precyzyjny dostęp do wybranych elementów Lasu.

Szeroko zakrojone usuwanie roślinności – w miejsce kontroli punktowej/jednostkowej oraz na terenie budynku nadajnika – jest w obecnym przypadku TRCN bezcelowe. Las Bemowski stał się naturalną, cenioną otuliną pozostałości Radiostacji, której benefity – przy zapewnieniu konserwacji i prac archeologicznych przy chronionych obiektach – są niezaprzeczalne: od oddalenia czynników miastotwórczych po wizyty spacerowiczów i turystów, doceniających nie tylko walory ekologiczno-przyrodnicze Lasu, ale i jego (i TRCN) historię oraz wartość techniczną ówczesnej dumy II Rzeczypospolitej. Roślinność Lasu nie przeszkadza również przy prowadzeniu eksperymentów radiowych – w latach poprzednich na terenie budynku nadajnika z sukcesem (z nadzwyczaj dobrą jakością) odbierano okolicznościowe depesze z Radiostacji Varberg w Grimeton w Szwecji („siostry” Radiostacji Babice) na falach bardzo długich.

Zapewnienie dobrej, zgodnej egzystencji wszystkich jednostek zaangażowanych w ochronę Lasu oraz obiektów znajdujących się na nim wymaga znajomości funkcjonowania tego precyzyjnie zestrojonego systemu oraz korzyści, jakie poszczególne jego elementy przynoszą sobie nawzajem. Nie byłoby Lasu Bemowskiego bez Radiostacji Transatlantyckiej. Po 1945 r. nie byłoby pozostałości Radiostacji Transatlantyckiej bez Lasu Bemowskiego. I mimo, iż od zniszczenia Radiostacji w jej pierwotnej formie minęło prawie 80 lat, Radiostacja Transatlantycka swoim istnieniem (nawet w formie ruin) wciąż jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo i dać wiele dobrego. Nie tylko miastu i okolicznym gminom, ale i samemu Lasowi.

 

[1] Raczek J. B. (red.), Łada M. A., Śladowski D., Chrapek J. J., Orda-Sztark S., Miś T. A.: Dzieje Urzędu Radiotelegraficznego Babice-Boernerowo. Warszawa 2017

[2] Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków. Decyzja nr 1542/2017. Warszawa, 1.12.2017

[3] Las Bemowski, „Najmniejsza puszcza Polski”: https://zielonamapa.waw.pl/zielone-przystanki/las-bemowski [dostęp: 21.03.2021]

[4] Park Leśny Bemowo w Warszawie: http://www.parki.org.pl/inne-pozostale/park-lesny-bemowo-w-warszawie [dostęp: 21.03.2021]

[5] Las Bemowo – Miasto Stołeczne Warszawa: https://zielona.um.warszawa.pl/tereny-zielone/lasy/las-bemowo [dostęp: 21.03.2021]

[6] Las Bemowski. Konieczność ochrony Lasu Bemowskiego: https://boernerowo.org/las-bemowski/ [dostęp: 21.03.2021]